fbpx

Inspiracje

28 grudnia 2020
Blisko coraz bliżej czyli o tym, co możesz sobie tylko wyobrazić. Obiektyw SIGMA 105mm F2.8 DG DN Macro w rękach Daniela Petryczkiewicza

Blisko coraz bliżej czyli o tym, co możesz sobie tylko wyobrazić. Obiektyw SIGMA 105mm F2.8 DG DN Macro w rękach Daniela Petryczkiewicza

Zawsze chciałem spróbować makrofotografii. Niestety cały czas coś stawało na przeszkodzie – głównie brak możliwości wypróbowania tego typu sprzętu. Dzięki współpracy z Sigma Foto Polska w moje ręce wpadła najnowsza propozycja z mojej ulubionej linii ART. To stałoogniskowy obiektyw SIGMA 105mm F2.8 DG DN Macro. Ja używam pełnej klatki –  bezlusterkowca Sony 7RIV – i z takim mocowaniem obiektywu testowałem „stopiątkę”.

Zgodnie z najnowszym trendem w obiektywach typu ART od Sigmy, także 105mm Macro ma pierścień regulacji przesłony. Przyznam, że na początku trochę mnie to irytowało, bo czasem łatwo sobie przestawić głębię ostrości, ale teraz już zupełnie do tego przywykłem. Dodatkowo wszystkie nowe ARTy mają dwa tryby, w którym można operować tym pierścieniem – jeden tzw. płynny (stosowany głownie przy filmowaniu i tutaj jest to super przydatne i wygodne) oraz tryb „przeskakiwania”, w którym wyraźnie czuć, kiedy kręci się pierścieniem i wskakuje on na kolejne wartości przesłony. Pierścień można także ustawić w pozycji auto – wtedy przesłoną manipuluje się „tradycyjnie” – z poziomu aparatu.

Galeria SIGMA 105mm F2.8 DG DN Macro Daniel Petryczkiewicz

SIGMA 105mm ART jest zaskakująco lekka! Przyznam, że oczekiwałem podobnej wagi jak w pozostałych ART-ach, gdzie „jasność waży swoje”. To oczywiście kwestia przyzwyczajenia – ja fotografuję akurat tylko stałkami ART, ale w przypadku najnowszego makro od Sigmy zostałem zaskoczony dużo mniejszą wagą. Przyczyną jest na pewno niższa jasność która wynosi F2.8, a przez co także mniejsze przednie soczewki. Sam obiektyw jest dość kompaktowy, waży 715g i ma długość 133mm. Jakość wykonania oczywiście bez żadnych zarzutów. Solidnie, mega precyzyjnie i odpornie na warunki zewnętrzne. Ja fotografowałem tym szkłem dwa dni w warunkach raczej wilgotnych (mgła, mżawka) oraz właziłem w różne dziury, dziuple itp. Sprzęt wyszedł bez szwanku.

Galeria SIGMA 105mm F2.8 DG DN Macro Daniel Petryczkiewicz

Na co stać to szkło?

Ja lubię mówić o ART-ach, że pozwalają mi przekraczać granice wyobraźni. Tak jest w przypadku niemal każdego szkła z tej serii. Tutaj mogłem wreszcie podejść blisko! Bliżej niż kiedykolwiek. Zobaczyć to, co do tej pory próbowałem sobie tylko wyobrażać. Zajrzałem do jamy pająka aby ujrzeć jego skarbiec złożony z wodnych pereł. Przyglądałem się strukturze jesiennych liści. Znalazłem nawet najsłynniejszego mikroba który ukrył się pod postacią pięknych porośli. Odkryłem las w lesie – ten, którego na co dzień nie dostrzegamy, bo rośnie na posłaniu z mchu 🙂 Cieszyłem się jak dzieciak mogąc na nowo odkrywać świat! Jakość jest bezkompromisowa. Obszar ostrości ostry jak brzytwa. Bokeh jest magiczny! Aż czasem chce się przedobrzyć 🙂 Minimalna odległość ostrzenia to ok 30 cm co naprawdę pozwala pokazać to, co normalnie dla oczu niewidoczne. Patrząc na zdjęcia pajęczyn pokrytych kropelkami wody aż chce się sięgnąć po wodną perłę. Ja uwielbiam tworzyć takie abstrakcje – tak aby pozwolić patrzącemu zadecydować czym jest to co widzi na zdjęciu. To szkło jest wręcz do tego stworzone – dzięki niemu odkryjesz w sobie ducha artysty.

Galeria SIGMA 105mm F2.8 DG DN Macro Daniel Petryczkiewicz

Nie próbowałem stackingu – to technika, która będę chciał zgłębiać w dalszej kolejności.

Warto także powiedzieć, że SIGMA 105mm Macro to obiektyw uniwersalny. Doskonale sprawdzi się także jako obiektyw portretowy. Wszak 105mm to standardowa studyjna ogniskowa.

Jeśli zastanawiacie się nad uniwersalnym szkłem portretowym to ze wszech miar warto rozważyć testowany przeze mnie obiektyw SIGMA 105mm F2.8 DG DN Macro! Jest lżejszy niż standardowa 105-tka ART (akurat w tym wypadku to docenicie!), a światło 2.8 to wciąż doskonały parametr, szczególnie w dobie aparatów, które pozwalają wyciągać na maks możliwości ISO. Polecam serdecznie! Warto zobaczyć w końcu to, co do tej pory tylko sobie wyobrażaliśmy 😉

Polecamy inne, podobne wpisy