fbpx

Inspiracje

26 marca 2020
„Życie codzienne jest motorem napędowym do tworzenia nowych pomysłów”. Warsztat pracy Łukasza Pietrzaka

„Życie codzienne jest motorem napędowym do tworzenia nowych pomysłów”. Warsztat pracy Łukasza Pietrzaka

Ten fotograf udowadnia, że wielkie, profesjonalne studio i kosztowny sprzęt nie są niezbędne, aby oryginalne pomysły wdrożyć w życie i wykonać dobrej jakości, intrygujące fotografie. Pokazuje, że tworzenie nowych pomysłów, ich realizacja i doskonalenie umiejętności fotograficznych, jest możliwe nawet przy niesprzyjających warunkach pogodowych… w domowym studio. Poznajcie Łukasza Pietrzaka i zajrzyjcie z nami w kulisy jego pracy.

Kreatywny autoportret – odszukaj swoją specjalizację

Na co dzień pracuje w firmie metalurgicznej, na stanowisku konstruktora. Fotografia to jego pasja, którą stara się rozwijać i czerpać z niej przyjemność. W jego portfolio znajdziecie wiele kreatywnych autoportretów, w których z przymrużeniem oka komentuje otaczającą nas rzeczywistość. – Fotografując siebie, nie utożsamiam się z osobą na zdjęciu. Wykorzystuję siebie jedynie po to, aby stworzyć postać, która będzie posiadała pewne cechy, które przyciągną uwagę lub wywołają uśmiech na twarzy odbiorcy moich prac – tłumaczy Łukasz Pietrzak.

Nowe pomysły pojawiają się w jego głowie spontanicznie i niespodziewanie. Zanim przystąpi do realizacji nowej koncepcji, dokładnie zastanawia się, co chce pokazać i jak ma wyglądać efekt pracy. Dopełnieniem projektu bywa czasami przypadek, który udoskonala pomysł i nadaje charakteru całej fotografii. Większość prac Łukasza powstaje w jego mieszkaniu, w pomieszczeniu o powierzchni 16 m2. Czasem ich realizacja zajmuje 4-5 godzin, a czasem cały dzień. Postprodukcja zajmuje sporo miejsca, ale nie zawsze.

Wyróżnij się albo zgiń

Skąd Łukasz czerpie inspiracje do swoich prac? – Motorem napędowym do tworzenia jest moje życie codzienne – mówi fotograf. Tak, między innymi, powstała fotografia zatytułowana „Me My self and I”. – Pewnego dnia jeden z moich kolegów oznajmił, że wieczór spędzi samotnie i zostanie sam ze sobą. Postanowiłem zinterpretować słowa „sam ze sobą”. Moja wyobraźnia wykreowała postać siedzącą przy stole…z samą sobą popijającą „soki” – tłumaczy.

Galeria SIGMA Łukasz Pietrzak

Łukasz pracuje na Olympusie PEN E-PL 8 oraz na Nikonie D5600, ale to nie sprzęt jest dla niego najważniejszy. Chociaż ma już całkiem pokaźny arsenał obiektywów Sigma. Powyższe zdjęcie zostało wykonane przy użyciu obiektywu Sigma 20 mm F1.4 z prestiżowej linii Art, w niewielkim pokoju, w mieszkaniu Łukasza. W tym przypadku obiektyw szerokokątny sprawdził się idealnie. – Lampę studyjną skierowałem w przeciwnym kierunku niż fotografowana scena. Doświetliła ona całość, ale jednocześnie ciekawie rozproszyła światło w pomieszczeniu – wyjaśnia Łukasz.

Obiektyw 20 mm ze światłem 1.4 znajduje też zastosowanie w innych pracach Łukasza. Fotografie z lewitującymi przedmiotami to jedne z tych zdjęć, które doskonale przyciągają uwagę odbiorcy i wywołują pewną refleksję. Jak osiągnąć taki efekt, bez pomocy osób trzecich oraz bez użycia zaawansowanych programów graficznych? Czy to w ogóle możliwe?

Galeria SIGMA Łukasz Pietrzak
Galeria SIGMA Łukasz Pietrzak

Lewitujące napisy powstają w tym samym miejscu, w którym powstaje fotografia. Na pierwszym statywie umieszczony jest aparat wraz z wyzwalaczem. Na drugim statywie, na taśmie dwustronnej zamontowane są literki, które znajdują się na cienkim pręciku. Jedyną ingerencją programu graficznego jest usunięcie pręcika, który znajduje się pomiędzy literkami. To jeden z tych najprostszych sposobów na uzyskanie lewitującego przedmiotu. Inny sposób, wymagający zdecydowanie więcej cierpliwości polega na wykonaniu zdjęcia latającego przedmiotu bez ingerencji Photoshopa. Jak to zrobić?

– Ten sposób wykorzystuję głównie w warunkach zewnętrznych przy zastanym świetle. Aparat i obiektyw Sigma 20 mm F1.4 Art. ustawiam na statywie. Do zestawu podłączam wyzwalacz, a na ekranie aparatu ustawiam miejsce, w którym aparat będzie chwytał ostrość. Ustawiam się przed aparatem, trzymając przedmiot w miejscu ustawionego punktu ostrości. Kiedy aparat ustawia ostrość i rozpoczyna wykonywanie szybkiej serii zdjęć, ja podrzucam przedmiot i staram się odpowiednio ustawić w kadrze – tłumaczy fotograf.

Galeria SIGMA Łukasz Pietrzak

– Sigma 20mm Art to jeden z moich ulubionych obiektywów. Wykorzystuję go czasem do fotografii portretowej. Jako model jestem zawsze gotowy, gdy pomysł wpada do mojej głowy. Dokładnie w taki właśnie sposób powstała powyższa fotografia – mówi Łukasz. Fotografia zatytułowana „Odwróceni” powstała pod jednym z poznańskich wiaduktów i została wykonana obiektywem stałoogniskowym Sigma 20 mm F1.4 Art.

Idealna portretówka – dobierz sprzęt według własnych preferencji

Oprócz 20-stki Łukaszowi bardzo często towarzyszy obiektyw Sigma 85mm F1.4 Art. – Jest to obiektyw, który idealnie sprawdza się w fotografii portretowej. Przy zachodzącym słońcu i niskiej przysłonie mogę wykonać idealnie ostre zdjęcia. Do tego ten urzekający bokeh. Fotografie są praktycznie gotowe prosto z puszki. Wystarczy niewielka ingerencja programu graficznego, by móc wydobyć kwintesencję – tłumaczy fotograf.

Galeria SIGMA Łukasz Pietrzak
Galeria SIGMA Łukasz Pietrzak

– 85-tkę wypożyczyłem na testy, które w moim odczuciu wypadły pozytywnie. Postanowiłem, że kupię to cudo. Szybko więc stałem się szczęśliwym posiadaczem profesjonalnego obiektywu portretowego – dodaje Łukasz.

Kompakt zawsze ze mną – szukaj pomysłów, gdziekolwiek jesteś

Pomysły można znaleźć wszędzie. – Niedawno swoje narzędzia pracy zasiliłem o aparat kompaktowy z obiektywem Sigma C 56mm F1.4 DC DN. Ten zestaw towarzyszy mi zawsze podczas spacerów, wyjazdów, a także podczas drogi z i do pracy – mówi fotograf.

Galeria SIGMA Łukasz Pietrzak

– To obiektyw o niewielkim rozmiarze, ale mimo to jest jasny. Bardzo szybko i precyzyjnie ostrzy – dodaje Łukasz. Zdjęcie, które widzicie powyżej, powstało podczas jednego z letnich spacerów Łukasza z dziećmi. Zamysł zdjęć był inny, ale spontaniczna sytuacja „zrobiła kadr”. Prosty, wdzięczny napis „Miłego dnia” umieszczony na samochodzie dostawczym, który przejeżdżał za chłopcem, przykuwa wzrok i wywołuje uśmiech. – Pomysł na pomysł przychodzi niespodziewanie. Wielokrotnie zdarzyło mi się zapomnieć, co ja właściwie miałem zrobić… aby zapobiec podobnym sytuacjom, swoje koncepcje nagrywam na dyktafonie, który mam zawsze w kieszeni – zachęca Łukasz.

„Każdy ma swojego konika”  – jak go odnaleźć w fotografii?

Uważam, że trzeba spróbować każdej kategorii w fotografii, aby móc odnaleźć samego siebie i sprawdzić swoje umiejętności. Stworzenie własnego warsztatu pracy zajęło mi kilka lat. Nie zamierzam spoczywać na laurach. W dalszym ciągu szukam i próbuję nowych rzeczy – mówi z pełnym entuzjazmem.

Polecamy inne, podobne wpisy